XXVI tydzień zwykły, środa: Wola Boża

Istotnym elementem życia chrześcijańskiego jest pełnienie woli Bożej. Jezus w dzisiejszej Ewangelii ukazuje trzy negatywne przykłady. Czym nie jest pełnienie woli Bożej?

  1. Pójdę, dokądkowiek się udasz – chcę iść za Tobą, czyli chcę zrobić to, co ja chcę. Nie pytam, co mam czynić.
  2. Pójdę, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z bliskimipójdę, ale… – trochę później, nie wtedy, kiedy Ty chcesz, ale jak zrobię to, co jest dla mnie ważniejsze, nie zrezygnuję od razu z moich przywiązań.
  3. Chcę pójść, ale najpierw pozwól mi pogrzebać ojca – chcę, ale… najpierw zrobię coś innego.

Ale, czy jest sens mówić o negatywnych przykładach? Tak! Jest to bowiem pouczenie, czego unikać, jakich błędów nie popełnić na drodze prób spełniania woli Bożej.

XXVI niedziela zwykła (rok C): Odpowiedzialność za swoją wieczność i odpowiedzialność za bliźniego

Wiele uczuć może się pojawiać w nas, kiedy słuchamy dzisiejszej Ewangelii:

  • Zauważamy wielkie kontrasty pomiędzy ubóstwem i bogactwem, przebywaniem w towarzystwie i samotnością, pomiędzy losem w wieczności: wiecznym szczęściem i wiecznym potępieniem.
  • Można patrzeć bardzo krytycznie na bogacza, który był tak bardzo zaślepiony, że nie był w stanie dostrzec biedy żebraka – Łazarza, który był tak blisko, przy bramie jego pałacu.
  • Można poczuć się poruszonym, że ktoś, kto przez całe życie nie zwracał uwagi na Łazarza, nawet po śmierci próbuje go wykorzystywać. Prosi, by przyniósł mu choć kroplę wody i by udał się do jego krewnych.
  • Może pojawić się radość z ostatecznej sprawiedliwości – z tego, że faktycznie pierwsi są ostatnimi, a ostatni pierwszymi.
  • Pojawiają się też może wątpliwości, jak to możliwe, że Bóg, który jest Miłością, Bóg miłosierny jest jednocześnie Bogiem sprawiedliwym i dlatego, jeśli trzeba, karzącym. Przecież Jezus mówił, że po to został posłany na świat, aby go zbawić, a nie potępić.
  • W końcu można doświadczać strachu przed potępieniem. Ale ten strach to dowód, że nasza miłość jest niedoskonała, bowiem św. Jan Apostoł mówi, że miłość usuwa lęk i kto boi się, w tym miłość jest niedoskonała (1J 4,18).

Ale, gdy popatrzymy na Ewangelię, widzimy, że to nie jest jedyna okazja, kiedy Jezus mówi o piekle przygotowanym dla tych, którzy nie chcą się nawrócić, nie chcą podjąć pokuty (KKK 1034). A więc nie jest to jakiś przypadek. Ani nie jest to też znak gniewu Boga (KKK 1033). Jest to wynik obdarowania człowieka wolną wolą, której Bóg go nie pozbawia (KKK 1036). I nie ma człowieka, który od początku skazany by był na potępienie (KKK 1037). Nawet błądzący człowiek ma zawsze szansę powrotu do Boga.

Niech Bóg udzieli nam ufności w Jego miłosierdzie i wytrwałości, byśmy zawsze Go szukali. Niech da nam taki wzrok, byśmy odnajdowali Go w potrzebujących – tak jak czynił to św. Wincenty a Paulo. Mówił on o obecności Jezusa w chorych podobnej do obecności Jezusa w Najświętszym Sakramencie Ołtarza.

XXV tydzień zwykły, piątek: Wyznanie wiary i poznanie Jezusa

We wczorajszej Ewangelii widzieliśmy Heroda, który chciał spotkać się z Jezusem. Wiedział o Nim na podstawie opowieści innych ludzi. W dzisiejszej Ewangelii Jezus pyta Apostołów najpierw o wypowiedzi innych o Nim: za kogo Go uważają? Apostołowie nie poprzestają na zbieraniu jedynie informacji od innych. Oni, a dokładniej Piotr w imieniu ich wszystkich, wyznaje, że Jezus jest Mesjaszem. Są w stanie powiedzieć, kim Jezus jest dla nich samych. To wyznanie wiary doprowadziło do jeszcze lepszego poznania Jezusa, do poznania Jego misji, do poznania wydarzeń najważniejszych z punktu widzenia historii zbawienia.

Poznawanie Jezusa z Biblii, książek, żywotów świętych umacnia wiarę. Wyznanie wiary prowadzi do jeszcze głębszego poznania Jezusa, który przed uczniami odsłania tajemnice swego życia i posłannictwa.

XXV tydzień zwykły, czwartek: Motywacja

Oceniając moralną wartość naszych czynów warto przyglądać się pobudkom, motywacjom, dlaczego czegoś pragniemy, dlaczego tak, a nie inaczej postąpiliśmy. Ewangelia dzisiejsza ukazuje, jak różne mogą być motywy pragnienia spotkania z Jezusem i próby zdobycia wiedzy o Nim. Są ludzie, którzy poszukują Go, by spotkać Zbawiciela. Są ludzie, którzy pragną dowiedzieć się o Jezusie jak najwięcej, by odnaleźć albo umocnić wiarę. To pozytywne przykłady. Ale i można postępować, jak Herod, który był zaniepokojony pojawieniem się Jezusa. Chciał Go spotkać, ale wcale nie po to, by przyjąć dar zbawienia.

Do czego prowadzi mnie zdobywanie wiedzy o Jezusie? Dlaczego pragnę Go spotkać?

21 września – święto św. Mateusza Apostoła: Powołanie i miłosierdzie

Powołanie św. Mateusza Apostoła wymagało opuszczenia wszystkiego. Dokonał tego. Wstał od stołu celniczego i wyruszył w drogę za Jezusem.

Powołanie wymaga opuszczenia dawnego życia, dawnych przyzwyczajeń, dawnych zajęć. Decyzję tę ponawiamy każdego dnia. Powołanie nie odbiera możliwości powrotu do dawnego życia, bowiem człowiek zawsze pozostaje wolny. Aby wytrwać w nim warto patrzeć nie wstecz, co się zostawiło, ale patrzeć na powołanie, jako na dar Bożego miłosierdzia – dar niezasłużony, darmowy i niepojęty.

XXV tydzień zwykły, wtorek: Słuchanie Słowa i wielka rodzina

Jezus mówiąc, że Jego braćmi i matką są ci, którzy słuchają Słowa Bożego i zachowują je, bynajnniej nie wyparł się Maryi, która słuchała Słowa Bożego i wypełniała je, czemu dała wyraz w chwili zwiastowania. Jednakże rodzina Jezusa bardzo się poszerzyła – należą do niej wszyscy, którzy słuchają Pana. Do Niego też odnoszą się słowa, które skierował do Apostołów, że każdy, kto idzie za Nim, kto ze względu na Niego rezugnuje z wielu rzeczy, otrzyma stokroć tyle domów, ojców, matek i braci. I nie można zazdrośnie obawiać się tego powiększenia rodziny, lecz należy w nim widzieć Boży dar.

XXV tydzień zwykły, poniedziałek: Wnieść światło w serce

Najczęściej dzisiejszy fragment Ewangelii odnosimy do obowiązku dawania świadectwa o Chrystusie. Mówimy, że chrześcijanin jest zobowiązany do bycia światłem dla innych, by przez to prowadzić ich do Chrystusa. Ale by było to możliwe trzeba najpierw pozwolić, by światło Chrystusa znalazło miejsce w naszych sercach, by je oświecało i pozwalało poznać, co wymaga uporządkowania, przemiany, nawrócenia. Niech światło Jezusa pomaga nam dobrze kształtować sumienie.

XXV niedziela zwykła (rok C): Widzieć potrzebujących

Dzisiejszy fragment Ewangelii wydaje się dziwny i niezrozumiały – jak to możliwe, żeby pochwalić kogoś nieuczciwego? Przecież zarządca mówiąc dłużnikom, by zmienili swoje zobowiązania, działał na niekorzyść swego pana. A jednak został pochwalony. Jednakże powodem pochwały nie była nieuczciwość, ale fakt, że przyniósł pomoc potrzebującym, którzy z trudem mogli oddać zadłużenie. I dalej Jezus mówi, że ci, którzy wspomagali potrzebujących, przez nich zostaną przyjęci do chwały. Prośmy o wrażliwość na ludzi doświadczających biedy materialnej i duchowej.

XXIV tydzień zwykły, piątek: Posługa wspólnotowa

Jezusowi w czasie publicznej działalności towarzyszyli Apostołowie i kobiety. Zrozumiał ten przykład i naśladował św. Wincenty a Paulo, kiedy odkrył, że posługi nie można realizować pojedynczo, kiedy odkrył, że o wiele więcej można zdziałać we wspólnocie. Dlatego towarzyszyli mu Misjonarze, Panie Miłosierdzia, Siostry Miłosierdzia. Każdy miał swe zadanie w tej wspólnocie – bądź faktyczną posługę, bądź wspieranie jej finansowo. I tak, na wzór Jezusa, rozszerzał On Królestwo Boże.

15 września, wspomnienie Matki Bożej Bolesnej: Wytrwałość owocem miłości

Szczególnie w dzisiejsze wspomnienie czcimy wytrwałość i cierpliwość Maryi, która była obecna przy Synu aż do końca – aż do śmierci krzyżowej. Ta wytrwałość i cierpliwość ma źródło w miłości ku Chrystusowi, a nie wynika jedynie z chęci odegrania roli zaplanowanej w „scenariuszu” Pana Boga. Ta miłość rodząca wytrwałość i cierpliwość doprowadziła ją dalej – do nagrody wiecznej, do wniebowzięcia.

Niech nasza miłość ku Chrystusowi umacnia wytrwałość i cieprliwość oraz nadzieję wiecznej nagrody.